Sławomir Rajnik


Drzewo, jakie jest każdy widzi. Do czego służy drewno, jakie ma zastosowanie i co z drzew się wyrabia przeciętny zjadacz chleba wymieni od razu kilka przykładów. Meble, papier, opał, rzeźby, zabawki to potrafi wymienić ciągiem średnio rozgarnięte dziecko. Ci bardziej obeznani z tematem dołożą jeszcze herbatkę z kwiatów lipy na przeziębienie, syrop przeciwkaszlowy z kwiatów sosny czy terpentyna i kalafonia z żywicy sosnowej. Na tym przeważnie nasza wiedza o właściwościach i zastosowaniu drewna, liści, owoców, kory a nawet korzeni się kończy.

Sławomir Rajnik

Były długoletni pracownik Wdeckiego Parku Krajobrazowego, począwszy od stanowiska strażnika do Głównego Specjalisty ds. Ochrony Przyrody. Absolwent Technikum Leśnego w Tucholi i Wyższej Szkoły Ochrony Środowiska w Bydgoszczy. Swoją pasję do przyrody rozwijał jako pracownik Lasów Państwowych, Wdeckiego Parku Krajobrazowego, a obecnie specjalista w Wydziale Spraw Terenowych Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy. Od kilku lat swoją wiedzą i refleksjami na temat szeroko pojętej przyrody, jej ochrony i gospodarki leśnej dzieli się z czytelnikami Magazynu Ogólnopolskiego ZAGRODA ukazującego się jako kwartalnik. Za naszą namową postanowił podzielić się dotychczasowymi artykułami z odwiedzającymi naszą stronę.

Nie każdy jest stolarzem i nie każdego interesuje ziołolecznictwo. Bo i po co? Prawie każdy Polak zna się na medycynie gdyż nasza kochana służba zdrowia zmusza nas do tego. Prawdziwy mężczyzna jest bohaterem we własnym domu, więc i stolarka nie jest mu obca. Czy aby na pewno? Czy tak naprawdę znamy właściwości użytkowe i techniczne drzew? Jeśli słyszę z ust polityków, że brzoza jest krucha i miękka to nie trudno dojść do wniosku, że ktoś żerując na nieznajomości tematu wciska nam ciemnotę. Spokojnie, to nie wykład z dendrologii, ale najciekawsze, mało znane i jakże przydatne informacje nie tylko do rozwiązywania krzyżówek. Mieszkając na wsi siłą rzeczy mamy wokół swoich gospodarstw różne bardzo popularne gatunki drzew i krzewów, więc spójrzmy na nie troszkę inaczej. Najpopularniejszymi drzewami w Polsce jest sosna pospolita, brzoza brodawkowata a z pośród krzewów jałowiec pospolity i to nie tylko w lasach. Rosną na każdej glebie i wymagania mają niewielkie, dlatego należą do grupy tzw. gatunków pionierskich, czyli takich które same jako pierwsze opanowują niezagospodarowywane grunty. Jeżeli nagle zginęłaby ludzkość to przez pierwsze 100-150 lat to one by królowały a dopiero w ich cieniu wyrastałyby inne gatunki. Już dawno doceniono dobroczynny wpływ sosny i jałowca na organizm polecając spacery w pachnących żywicą borach sosnowych. Lotne olejki eteryczne wydzielane przez sosnę w połączeniu z silnymi fitoncydami jałowca stanowią naturalny lek w chorobach górnych dróg oddechowych. Wystarczy tylko oddychać. Fitoncydy to antybiotyki wytwarzane przez rośliny o silnym działaniu min. bakteriobójczym, ale nie tylko. Niektóre fitoncydy hamują rozwój innych roślin, dlatego trzeba uważać, co i gdzie się sadzi. A poza tym kto nie zna smaku kiełbasy jałowcowej i ginu? Prawdziwym skarbem w medycynie ludowej jest brzoza. Sok pozyskany wczesną wiosną z nawierconego pnia (czyli wtedy gdy zaczynają pękać pączki) ma słodki i orzeźwiający smak oraz niewielką ilość alkoholu. Oprócz wzmacniania organizmu wypłukuje różne paskudztwa z układu moczowego. Co ciekawe łatwiej zapali się świeżo pozyskana kora z żywego drzewa (nawet w deszczu) aniżeli kora z drzewa suchego.W korze też zawarty jest alkohol. Liście z brzozy i pączki też mają wielorakie zastosowanie zwłaszcza w ziołolecznictwie. Gwoli wypowiedzi polityków to należy koniecznie wspomnieć, że drewno brzozy nie jest miękkie tylko średnio twarde, lub jak twierdzą stolarze wręcz twarde, trudno łupliwe i bardzo elastyczne. Gdy inne drzewa łamią się na silnym wietrze, brzoza jest w stanie wygiąć się do samej ziemi. Co najwyżej zostanie wyrwana z korzeniami no chyba, że trafi na trąbę powietrzną. Ale takowego eksperymentu nie wytrzyma nawet dąb. Jeśli o jakimś drewnie można mówić źle to jest nim wierzba. Poza opałem drewno tego gatunku raczej do niczego innego się nie nadaje. Jednakże czym by była polska wieś bez najbardziej charakterystycznej dla krajobrazu wierzby białej? Tym samym, czym byłaby apteka bez aspiryny. Kora wierzby białej jako pierwsza wykorzystywana była do produkcji kwasu salicylowego na skalę przemysłową a z kwasu salicylowego oprócz aspiryny wyrabia się całą gamę medykamentów. Jednym z ciekawszych pod względem użytkowym krajowych drzew jest robinia akacjowa popularnie, choć błędnie zwana akacją. Posiada drewno twarde jak dębowe o oliwkowej barwie z którego wyrabiano i nadal się wyrabia łuki, strzały i bełty do kusz. Najlepsze styliska i toporzyska (uchwyty) do siekier, młotków wyrabia się właśnie z akacji, bo oprócz twardości i sprężystości drewno to nie „odparza” dłoni. Co ciekawe – twardziel drewna akacjowego świeci w ultrafiolecie niczym kamizelka odblaskowa. Popularny ozdobny krzew rzadziej drzewo w ogrodach to cis pospolity, często sadzony bez zastanowienia nad skutkami jego obecności. Z wyjątkiem czerwonych, osnówek cały cis jest silnie trujący. Nierzadko dzieci zjadają słodkie osnówki razem z pestką (szyszkojagoda jak u jałowca), co ma opłakane skutki. Cis wydziela silne fitoncydy działające na inne rośliny, dlatego rzadko coś pod cisem wyrasta. Drewno cisa od wieków wykorzystywane było do wyrobu łuków zwłaszcza zabójczo skutecznych angielskich długich łuków, dokąd to drewno cisowe eksportowano w całkiem nie małych ilościach. Ażeby i dla naszych wojów coś z cisów starczyło król Władysław Jagięłło prawnie ograniczył pozyskanie tego gatunku (Prawo Warckie). O ile wzrosły ceny – kroniki milczą. Drewno cisa ze względu na zawarte w nim toksyny jest niezwykle trwałe gdyż żaden robaczek go nie ruszy o grzybach gnilnych nie wspominając. Może wystarczy tych opowieści o drzewach zza miedzy. Przejdźmy się do sadu. Tu to dopiero jest w czym przebierać. Stary sad to dopiero jest majątek, ale po kolei. Chcecie posiadać własną plantację drewna hebanowego lub mahoniowego? Nic prostszego. Drewno jabłoni i gruszy po obróbce cieplnej (wyparzaniu) nabiera właśnie takich kolorów uwydatniając przy tym charakterystyczny rysunek. Nie jeden już się na to nabrał. Drewno wiśni oprócz zastosowania w produkcji wysokogatunkowych mebli i instrumentów muzycznych ze względu na specyficzny aromat jest poszukiwane (wręcz pożądane) do wędzenia mięs i wędlin. Drewno olchy na którym najczęściej wędzi się przemysłowo wędliny może się przy wiśni schować. Od wiśni już blisko do czereśni, której czerwonobrązowe drewno już w średniowieczu wykorzystywano do produkcji elementów toczonych i słynnych mebli toruńskich wyrabianych metodą intarsji (technika zdobienia mebli polegająca na tworzeniu obrazów z kawałków drewna różnych gatunków). Pyszne owoce moreli przed zjedzeniem można rozetrzeć na papkę i wykorzystać jako maseczkę na twarz (nie dotyczy mężczyzn). Maseczka taka sprzyja zachowaniu miękkości, gładkości i jędrności skóry twarzy i nie przeraża zaskoczonych mężów tak jak inne specyfiki o barwach daleko odbiegających od naturalnych kolorów twarzy. Suszone owoce moreli mają działanie zasadotwórcze, co jest rzadkością wśród owoców. Powinny je spożywać osoby cierpiące na nadkwaśność, czyli popularną zgagę. Poza tym to bomba kaloryczna i witaminowa. Podobna do moreli jest brzoskwinia, ale tu ostrożnie. Pestki brzoskwini już w starożytności wykorzystywano do wykonywania wyroków śmierci. Zawarty wewnątrz pestek silnie trujący cyjanowodór bardzo skutecznie i ekspresowo przenosił dusze „zasłużonych” obywateli Italii do Hadesu. Równie skutecznie w przenoszeniu dusz tyle tylko, że żywych (ciałem) w objęcia Morfeusza odznaczają się wyroby ze śliwy a konkretnie z ich owoców czyli śliwek. Efekty znacznego przedawkowania nie nadają się tu do opisu chyba, że do podręcznika zadawania cierpień dla sado – maso lub w poradach jak skutecznie ugościć teściową. Kto raz popił sobie dobrą śliwowicę w rozsądnych ilościach ten jej smak zapamięta na całe życie. To właśnie śliwowicy i to tej naszej, polskiej winno przysługiwać miano napoju bogów a nie jakiejś tam ambrozji. Dowody ? Proszę bardzo. W roku 2005 w stanie Minnesota jako najlepszy produkt w swojej klasie „Śliwowica Łącka” otrzymała tytuł najlepszej śliwowicy na świecie. Mieszkańcy Bałkanów dla których rakija i śliwowica to trunki wręcz narodowe z pewnością ideę detronizacji ambrozji by poparli. Na koniec coś dla tych z grubszym portfelem. Orzech włoski. Jakże mało o nim wiemy a szkoda. Przede wszystkim sadzonki orzecha sadzi się inaczej niż cokolwiek. Wpierw w głęboki dół zakopuje się pokaźny kamień o wymiarach 50 do 80 cm, przysypuje glebą a dopiero na tym sadzi się drzewko. Wszak to gatunek śródziemnomorski gdzie głazów i kamieni dostatek. Gdy już wyrośnie to wokół orzecha włoskiego niewiele roślin ma szans wytrwać (silne zjawisko alleopatyczne). Ze smacznych orzechów wyrabia się olej orzechowy wykorzystywany do sałatek lecz ze względu na cenę raczej rzadko spotykany w naszych sklepach. Znacznie częściej konserwuje się nimi drewniane rękojeści noży kuchennych, desek do krojenia czy drewniane naczynia. Po 200 latach od założenia plantacji orzechowej stajemy się milionerami (oczywiście, jeżeli nasz pra, pra dziadek przewidział nas w swoim testamencie). Drewno orzecha włoskiego powyżej 200 lat nabiera niesamowitego rysunku, koloru oraz zapachu, z którego wyrabia się elementy drewniane broni myśliwskiej i to tej z „górnej półki”. Raczej nieosiągalne cenowo dla naszych myśliwych. Opisano tu tylko niewielki fragment ciekawostek z naszej rodzimej drzewiasto – krzewiastej flory. Temat jest dość obszerny i nie sposób opisać wszystko w jednym artykule. Może w następnym?